background-164695

Dlaczego Jeremiasz, prorok Pana Boga, przemawiał przeciwko Jerozolimie, świętemu miastu Boga i zapowiadał jego klęskę? Działo się tak, ponieważ miasto Boga powinno żyć według praw Bożych. Skoro jednak król i możnowładcy ustanowili zasady przeciwne Bożemu prawu i nie usłuchali wezwań do nawrócenia, sam Bóg musiał wystąpić przeciw swemu miastu. Nie mógł swoim autorytetem, swoim Imieniem, pieczętować nieprawości.

To bardzo ważne doświadczenie dla wszystkich, którzy Imię Boże chcą traktować jak amulet, a wiarę uważają za magiczne zabezpieczenie swojego (samowolnego) sposobu życia. Są to sytuacje, gdy przyjmuje się chrzest, bierzmowanie, czy też sakrament małżeństwa z przekonaniem, że niezależnie od dalszego sposobu postępowania Pan Bóg ochroni przystępujących do sakramentów od wszelkiego zła. Pan Bóg jednak nie może swoim Imieniem poświadczać nieprawdy.

Jerozolima miała być znakiem Bożego pokoju. Jeśli w Mieście Boga w Jego Imię czyniono zło z mocy ustalonego tam prawa i przyjętych zasad życia, to niemożliwe było aby takie miasto ocalało. To tak, jak z lekarstwem. Etykieta musi wyrażać prawdę o zawartości, a zawartość musi skutecznie zwalczać zło choroby. Jeżeli pod nazwą lekarstwa podaje się truciznę, to właściciel marki ma prawo ukarać fałszerzy.

Warto o tym pamiętać skoro nasze życie zostało opieczętowane Bożymi etykietami. Chrzest, Bierzmowanie, Sakrament Małżeństwa, Kapłaństwo. Bóg ma prawo domagać się od nas prawdy deklarowanej w podjętych zobowiązaniach. Jak słyszymy w dzisiejszej Ewangelii: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął (Łk 12,49). To znaczy, że sakramenty maja rozpalić nas ogniem Ducha Świętego, a jego żar ma wypalić wszelką nieprawdę, fałsz i zakłamanie z naszego życia jak żużel z wartościowej rudy żelaza, aby zostało tylko to, co autentyczne i cenne.

Stąd też sprawiedliwe są kłótnie i święty jest gniew, który jako motyw ma troskę o zachowanie Bożego prawa w małżeństwie, w rodzinie, we wspólnocie Kościoła czy ochrzczonego Narodu. Oczywiście należy brać pod uwagę godziwość formy wyrażenia swego sprzeciwu wobec nieprawości. Sam jednak fakt interwencji w Bożej sprawie jest słuszny.

Zazwyczaj trudno jest przyjąć takie krytyczne pouczenie, zwłaszcza od osób najbliższych. Podświadomie zakładamy, że najbliżsi będą dla nas życzliwi, będą nas rozumieć i tolerować nasze słabości. Spodziewamy się raczej mieć w nich ochronę przed przykrymi i konfliktowymi sytuacjami niż kogoś, kto konflikt wywołuje. A jednak są to błogosławieni prorocy, jeśli tylko ich interwencja ma na celu nasze nawrócenie. Czasem bowiem potrzebna jest bolesna operacja, aby usunąć przyczynę choroby zagrażającej śmiercią. Zbyt łatwo bowiem, dajemy się uwieść naszym słabościom, które w konsekwencji prowadzą do zła, a ostatecznie do duchowej a może i fizycznej śmierci. Przecież prawdę mówi nam Święty Paweł: Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi, walcząc przeciw grzechowi.

 Robert Kwatek

Ks. Robert Kwatek

Pin It on Pinterest

Share This